Matatabi (actinidia) – co to jest i dlaczego koty za nią szaleją
Jeśli widziałeś kiedyś kota ocierającego się o sznurek, gryzącego go z wypiekami na pysku i tarzającego się obok jak w transie – najpewniej miał kontakt z matatabi. To naturalna alternatywa dla kocimiętki, która działa na większą liczbę kotów niż popularna kocimiętka właściwa. Poniżej wyjaśniamy dokładnie, co to za substancja, jak bezpiecznie ją podawać i czego możesz się spodziewać po pierwszym kontakcie.
Czym jest matatabi?
Matatabi (Actinidia polygama) to roślina spokrewniona z kiwi, naturalnie rosnąca w Azji Wschodniej, gdzie od stuleci wykorzystywana była również w tradycyjnej medycynie. Jej owoce i galasy (charakterystyczne narosla powstające po ukurzeniu przez owady) zawierają związki – głównie aktinidynę, ale też matatabilakton i inne pochodne – które u kotów wywołują reakcję bardzo podobną do tej po kocimiętce, ale często intensywniejszą i trwającą nieco dłużej.
W handlu zoologicznym matatabi występuje zwykle w formie suszonych patyczków, sproszkowanej gałązki wypełniającej zabawki, albo jako element doczepiony do sznurka czy wędki – rzadko w postaci surowego owocu, który trudno pozyskać poza Azją.
Dlaczego koty na to reagują?
Substancje zawarte w owocu actinidii oddziałują na receptory węchowe w jamie nosowej kota (tzw. narząd Jacobsona), wywołując krótkotrwały stan pobudzenia – ocieranie się, tarzanie, oblizywanie, potrząsanie głową, czasem głośne miauczenie czy nawet krótkie "szalone" bieganie po mieszkaniu. To reakcja całkowicie naturalna i bezpieczna, przypominająca ułatwioną wersję zachowań związanych z instynktem łowieckim i seksualnym, trwająca zwykle od kilku do kilkunastu minut, po czym kot naturalnie się wycisza i często zasypia.
Matatabi a kocimiętka – jaka różnica?
- Kocimiętka działa na około 50–70% kotów – wrażliwość jest genetyczna i dziedziczna, część kotów po prostu nigdy na nią nie zareaguje, niezależnie od ilości.
- Matatabi reaguje na nią większy odsetek kotów, w tym znaczna część tych, które są całkowicie obojętne na kocimiętkę – to najczęstszy powod, dla którego warto ją wypróbować, zanim uznasz, że Twój kot "nie reaguje na nic".
- Efekt matatabi bywa nieco intensywniejszy i często dłuższy niż po kocimiętce, ale również pozostaje krótkotrwały i bezpieczny.
- Niektóre koty reagują na obie substancje jednocześnie, ale intensywniej na jedną z nich – warto obserwować, która działa lepiej na Twojego kota.
Jak bezpiecznie podawać matatabi?
Najwygodniejszą i najbardziej higieniczną formuą jest zabawka – np. sznurek z owocem actinidii, który kot może gryźć i ocierać się o niego bez dostępu do surowego owocu czy sproszkowanej substancji w czystej postaci. To też świetny sposób na wspieranie higieny zębów – gryzienie włókien naturalnie oczyszcza kamień nazbierany na zębach, a intensywna ślina wydzielana podczas żucia dodatkowo płucze jamę ustną.
Przy pierwszym kontakcie połóż zabawkę na podłodze w spokojnym miejscu i obserwuj reakcję kota z odległości, nie narzucając mu zabawki bezpośrednio pod nos. Większość kotów podchodzi do niej samodzielnie w ciągu kilku minut, prowadzona zapachem. Jeśli kot nie reaguje przy pierwszej próbie, spróbuj ponownie za kilka dni – czasem wrażliwość uwidacznia się dopiero po drugim czy trzecim kontakcie.
Czy to bezpieczne dla każdego kota?
Tak, matatabi jest ogólnie uznawana za bezpieczną i nieuzależniającą, również przy regularnym stosowaniu. Warto jednak nie przesadzać z częstotliwością – podawanie zabawki 2–3 razy w tygodniu wystarczy, by efekt pozostał ekscytujący, a nie "oswojony" przez codzienny kontakt. Codzienna ekspozycja może sprawić, że reakcja z czasem słabnie, podobnie jak przy kocimiętce.
Kocibaty w ciąży oraz bardzo młode kocicęta (poniżej 3–6 miesiąca życia) zwykle nie reagują na te substancje w ogóle – to również naturalne i nie oznacza żadnego problemu zdrowotnego, wrażliwość pojawia się zwykle wraz z dojrzewaniem płciowym. Jeśli Twój kot ma jakieś schorzenie układu oddechowego lub jest szczególnie lękliwy, warto przy pierwszym razie zachować ostrożność i obserwować reakcję, zamiast zostawiać kota bez nadzoru z nową, intensywnie pachnącą zabawką.
Do czego to się przydaje w praktyce?
Zabawka z matatabi to świetny sposób na:
- szybkie rozbawienie kota znudzonego innymi zabawkami – działa jak "reset" zainteresowania, gdy klasyczne zabawki przestały działać,
- oswojenie nowego kota z drapakiem lub legowiskiem (natrzyj powierzchnię lekko sznurkiem, zapach zachęci kota do zbadania i zaakceptowania nowego miejsca),
- krótki, intensywny wysiłek fizyczny przed snem – kot, który "wysza lał" się przy matatabi, zwykle później zasypia na dłużej, co docenią zwłaszcza opiekunowie kotów budzących ich w nocy,
- ułatwienie wizyty u weterynarza lub podróży – zabawka wsunięta do transportera kilka minut przed wyjściem potrafi rozproszyć uwagę kota i zmniejszyć stres związany z nową sytuacją.
Podsumowanie
Matatabi to naturalny, bezpieczny sposob na wywołanie u kota krótkiej, intensywnej radości – szczególnie warty wypróbowania, jeśli Twój kot jest obojętny na klasyczną kocimiętkę. Podawana z umiarem (2–3 razy w tygodniu) pozostaje ekscytującą atrakcją przez długi czas, zamiast szybko się "oswoić" jak przy codziennym kontakcie.
Komentarze: 0